Tematem przewodnim mojego wywodu będzie dziś urządzenie, które jest spektakularne, efektowne, proste w obsłudze i trochę czasochłonne. Jednak któż nie znajdzie czasu żeby zatrzymać się na dziesięć minut, żeby obserwować magię i czuć smak, który serwuje syfon?
Już nie taka młoda alternatywa
Syfon wzbudza zawsze duże emocje i zainteresowanie wśród kawiarnianych gości. Wynalezienie tego sprytnego urządzenia szacuje się na przełom XIX i XX wieku, więc możemy powiedzieć, że jest jedną z najstarszych alternatyw. Czemu w cudzysłowie? Bo coś, co ma ponad 100 lat chyba zasługuje na miano klasyki, a nie alternatywy. Ale oczywiście to tylko moje skromne zdanie.
Kontynuując, syfon, którego nazwa może nam przypominać różne inne urządzenia albo części hydrauliki podzlewowej. Skojarzenia jakie są takie są ale nie warto ich łączyć w żaden sposób. Bo to w sumie jak połączenia śledzia po sułtańsku z lodami czekoladowymi. Nie mam nawet żadnego błyskotliwego porównania, którym mógłbym się posłużyć opisując wygląd urządzenia. Więc po prostu do niego przejdę.
Niemal steampunkowy design
Kupując syfon w kartonie zazwyczaj dostajemy sam syfon – dolny zbiornik o kształcie kuli z przyczepionym uchwytem, górny zbiornik, pokrywkk i palnik. Ten ostatni w standardzie jest na alkohol. Opcjonalnie można zakupić bardziej wydajne palniki – gazowy bądź specjalną lampę halogenową, dzięki której można łatwo kontrolować temperaturę.
Po złożeniu naszym oczom ukazuje się industrialno – steampunkowa wieża, obok której nie można przejść obojętnie.
Przygotowanie kawy
Po pierwsze: kawę musimy zmielić trochę grubiej.
Po drugie: musisz założyć na specjalny uchwyt znajdujący się tłoku syfonu papierowy filtr, który oczywiście jest dołączony do syfonu.
Po trzecie: musisz nalać wodę do dolnej bańki, przymocować tłok do bańki tak aby wszystko było szczelne,
Po czwarte: podstawiamy palnik i grzejemy wodę w bańce do momentu kiedy zacznie pod wpływem wywartego od ciepła ciśnienia, iść do górnego tłoka. Jeśli chcesz przyspieszyć ten proces i nie wlewać zimnej wody, zagrzej ją wcześniej w czajniku – oszczędzisz dzięki temu kilka w porywach do kilkunastu minut.
Po piąte: gdy cała woda jest w górnej komorze wsypujemy do niej kawę i delikatnie, delikatniusio mieszamy tak żeby wszystkie ziarna były zamoczone.
Po szóste: jest kilka szkół parzenia – pierwsza mówi: trzymaj cały czas tą samą moc palnika, druga mówi, że w czasie zamoczenia ziarna należy delikatnie zmniejszyć moc palnika. Która jest prawidłowa? Sami musicie ocenić według swoich preferencji smakowych.
Po siódme: czas parzenia kawy z syfonu to od około półtora do dwóch minut, więc w miarę szybko.
Po ósme: kiedy już zdecydujemy, że nasza kawa się zaparzyła, odstawiamy syfon od źródła ciepła, zwanego dalej palnikiem.
Po dziewiąte: czekamy aż kawa tracąc na ciśnieniu wywieranym od dołu za sprawą źródła ciepła, spłynie z powrotem do dolnej bańki.
Po dziesiąte: przelewając kawę do ulubionej filiżanki delektujemy się pyszną kawą.
Pewnie się zastanawiacie teraz jak smakuje tak naprawdę pyszna kawa z syfonu bo już macie otwartą kolejną zakładkę w przeglądarce internetowej, gotowi do zakupu!
Otóż syfon daje nam kawę intensywną, pełną w smaku, wyróżniającą się zazwyczaj niebanalną słodyczą, czasem intrygującą kwasowatością. Na pewno pojawi się w niej dużo, a body, czyli cielistość naparu może być porównywalna albo i wyższa niż w aeropressie.
Dlaczego warto kupić syfon?
A no mam kilka argumentów przemawiających za nim:
Po pierwsze: jest prosty w obsłudze, a parzenie w nim kawy to cały alchemiczny proces, który może zapewnić duże zaskoczenie wśród znajomych, którzy wpadli na dłuższe pogaduchy.
Dwa: jest elegancki, komponuje się idealnie do każdego wnętrza. Nie ważne czy masz wyposażenie klasyczne, nowoczesne, jednolite czy eklektyczne. Syfon wszędzie się wpasuje.
Trzy: może służyć równie dobrze jako dzbanek na kwiaty, czy też do podawania innych napojów.
Po czwarte: warto znać klasykę – to jak z filmami, są takie, które trzeba obejrzeć.
Po piąte: tak naprawdę większość kaw dostępnych na rynku wyjdzie z niego przynajmniej przyzwoicie.
A co do kaw, których warto używać w syfonie to zalecana jest oczywiście kawa wysokojakościowa, jaśniej palona i jednorodna, czyli tak zwany singiel.
Myślę, że podałem Wam sznurek, a teraz Wy musicie go pociągnąć tak żeby podnieść kurtynę i rozpocząć syfonowe przedstawienie pełne niesamowitości!
Tak.
Mało dziś dziwnego, bezsensownego gadania.
Mało porównań wziętych prosto z… znikąd.
Ale nie wiecie co Was czeka w kolejnym wpisie!
Tymczasem pozdrawiam Was ja.
Paweł Świderski.








