Fellow Prismo
To naprawdę przesada. Test Fellow Prismo zaplanowałem na poniedziałkowe popołudnie. Nie zdążyłem nawet następnego dnia usiąść do napisania recenzji, gdy Duża Władzia oznajmiła emfatycznie na naszej tajnej, zaszyfrowanej, mającej serwery na Vanuatu skrzynce pocztowej: „EJ…ZOSTAŁO JEDNO!”. No dobrze – w chwili gdy do kołobrzeskiego portu płynie kolejna formacja kontenerowców z najgorętszym (póki co) kawowym gadżetem…
