Znów maczamy kawę w piwie! Maveric solą w oku słabych kraftów!
Jest godzina 8:10 rano. Nie, nie czekam na pociąg do Poznania, ani też nie wracam do Kołobrzegu. Jestem w kawiarni i co jest najważniejsze nie stoję za barem! Beng! Celem dzisiejszego poranka jest… uwaga uwaga! Kawa! Dużo kawy! Bo 50 litrów! No ale, do rzeczy. Historia jest taka, że tak jak już pisałem kilka miesięcy temu, Coffeedesk…
