A może by tak… udać się w sensoryczną podróż po Kenii?
Kawa z Kenii zawsze była takim swoistym symbolem mnie, bo też jestem trochę kwaśny, trochę słodki, a przynajmniej tak mi się zdaje! Ale o to chyba lepiej zapytać moją żonę… albo jakiegokolwiek członka mojej rodziny. Dziś jednak nie o tym, a o kawach z Kenii, które swoimi kontrastami zachwycają i zapewniają szereg owocowych doznań w…
