Bywalcy totalnie zakręconych kawowo kawiarni często spotykają się z wyrażeniami: „do zobaczenia na cuppingu”, „fajna kawa na cuppingu”, „wpadniesz na cupping?”. No i pojawiają się pytania: czym w ogóle jest ten cały cupping? Czy warto się tam pojawić, czy też jest to zabawa tylko dla wtajemniczonych kawoszy?
Mówiąc najprościej cupping, inaczej cup tasting to metoda profesjonalnej oceny jakości kawy, jednak nie jest to rozrywka zarezerwowana tylko dla profesjonalnych testerów. Na całym świecie procedura wygląda dokładnie tak samo: wszędzie stosuje się filiżanki tej samej wielkości, tą samą gramaturę i czas parzenia. Wypalone próbki są ważone i zalewane gorącą wodą, a po 4 minutach przerywana jest skorupka. Po zebraniu pianki można przejść do oceny smaku kawy. Kawę smakujemy głośno siorbiąc z łyżek.
Co oceniamy? Po pierwsze zapach/aromat: na sucho po zmieleniu kawy, a następnie po zalaniu jej wrzątkiem. Aromat może być kwiatowy, może być owocowy, czekoladowy, ale może też mniej przyjemny: ziemisty czy medyczny – warto tutaj posłużyć się specjalnym wykresem: kołem smaków i aromatów.

Po drugie smak, czyli ocena przez kubki smakowe. Po trzecie, kwasowość i słodycz. Pożądana kwasowość ma przypominać kwasowość owoców: np. cytrusów, truskawek, jabłek. Zdecydowanie odrzucana jest zbyt intensywna, drażniąca, bardziej przypominająca ocet. Natomiast słodycz może przywodzić na myśl cukier trzcinowy, melasę, karmel, słodycz świeżych lub suszonych owoców. Po czwarte: cielistość, inaczej body. Body może być delikatne, przypominające herbatę lub sok owocowy, może być też jedwabiste, pełne – ocenia się je na podstawie odczucia na języku, najczęściej porównuje się to z oceną mleka chudego i pełnego.

Po piąte: posmak, czyli ocenie podlega to, co zostaje w ustach po przełknięciu kawy. Posmak może być przyjemny, soczysty, długi, ale może być również nieprzyjemny, przypominający popiół. Po szóste: balans. Dobrze zbalansowana kawa ma odpowiednią kwasowość, wysoką słodycz, odpowiednią cielistość, przyjemny aftertaste, niczego jej nie brakuje i niczego nie jest za dużo.

A po siódme: ocena ogólna, czyli najbardziej subiektywna ocena ze wszystkich – po prostu czy kawa nam smakuje. Oceny wpisujemy na odpowiednich arkuszach i przedstawiamy na specjalnych wykresach, tak zwanych „pajączkach”. Dzięki wykresom łatwiej nam porównać oceny kaw i wybrać najbardziej odpowiadającą naszym gustom. Wbrew pozorom nie jest to zabawa tylko dla profesjonalnych testerów. Warto wybrać się na taki cupping, choćby po to, by sprawdzić jakie kawy najbardziej lubimy, czego w kawie szukamy, czy bardziej smakują nam herbaciano-cytrusowe napary, czy może wolimy mocne smaki czekolady, migdałów, orzechów.

Wpis przygotowany przez








